sklep

Dlaczego spacer z dzieckiem jest dobry dla psychiki rodzica

Kto jest najliczniej spotykaną grupą spacerowiczów? Kto niestrudzenie pokonuje wiele kilometrów codziennie po osiedlach, placach, parkach i ulicach? Kogo do spaceru nie zraża nawet deszcz, śnieg, wichura czy… smog? Chodzi o te postaci sunące dzielnie z wózkami czyli rodziców (obu płci), babcie, dziadków i opiekunki. Czemu spacer z dzieckiem to taki obowiązkowy punkt dnia? Przede wszystkim każdy kto miał okazje spędzić kiedyś cały dzień z małym dzieckiem bez wychodzenia z domu wie, co to znaczy. A raczej, że jest to coś co może doprowadzić nas na granice szaleństwa. 😳😳😳

Oczywiście – można się nie zgodzić, mówiąc ze można super zorganizować czas z dzieckiem wymyślając zabawy sensoryczne, dając do zabawy garnki czy śpiewając po angielsku… To prawda, ale nikt mnie nie przekona, że taki obowiązkowy punkt programu, w postaci spaceru nie ułatwia bardzo życia.

Nie oszukujmy się… Około godziny 11, po kilku godzinach lawirowania między rozrzuconymi na podłodze zabawkami, zbierania wyplutej kaszki i dźwięku uderzania łyżką o garnek, z utęsknieniem zerkamy za okno. Pojawia się wizja dwóch godzin ciszy i odpoczynku psychicznego. Stajemy się zmotywowani do podjęcia heroicznej walki o umieszczenie naszego wierzgającego dziecka w dodatkowej warstwie odzieży lub ocieplanym kombinezonie… Jednocześnie drugą ręka próbujemy ubrać siebie  i naszykować zapasową pieluchę.

Gdy wreszcie umieścimy dziecko w wózku i uda nam się zamknąć za sobą drzwi mieszkania możemy odetchnąć z ulgą. O ile nie jesteśmy jednymi z tych pechowców, których dziecko płacze na spacerze, czeka nas właśnie fajna cześć dnia. 🏞

A tak konkretnie i bardziej naukowo – co spacer daje młodemu rodzicowi?

Zdaniem Shane’a O’Mary, specjalisty nauk neurologicznych* regularne spacery czynią nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i bardziej inteligentnymi. W badaniu z 2018 roku, stwierdzono, że ci, którzy poruszali się najmniej, wykazywali zmiany osobowości, uzyskując niższą otwartość, ekstrawertyzm i ugodowość.

Zbadajmy to więc dokładniej!

Spacer z dzieckiem zmniejsza ryzyko depresji poporodowej

Depresja poporodowa, dotyka co najmniej 1 na 9 kobiet po porodzie* (mówimy tu o silnej formie depresji, nie o tzw. „baby blues”). Może objawiać się atakami paniki, niepewnością, poirytowaniem, zmęczeniem, poczuciem winy, strachem czy niechęcią do niemowlaka.

W przeprowadzonym przez ekspertów z Uniwersytetu w Castilla-La Mancha (Hiszpania) badaniu porównano występowanie depresji poporodowej u kobiet aktywnych w czasie i po ciąży (program spacerów, joga, pilates) i tych, które nie podejmowały żadnej aktywności. Badanie pokazało, że łagodny ruch w postaci, na przykład codziennego spaceru z dzieckiem w wózku, znacznie obniża ryzyko i łagodzi przebieg depresji poporodowej.

Badanie wskazało też, że warunkiem tego dobroczynnego wpływu była regularność. Najlepiej, jeśli aktywność odbywała się, w jakiejś formie, codziennie.

Spacer eliminuje stres i napięcie

Bycie młodym rodzicem wiąże się często ze sporym poziomem stresu. To moment, kiedy wszystko w naszym życiu się nagle zmienia. Musimy się do tego przyzwyczaić i sobie na nowo wszystko poukładać. Nie pomagają oczekiwania ze strony otoczenia i presja, którą nakładamy na siebie sami 😰(pisaliśmy o tym więcej w artykule tu).

Dlatego wszelkie metody, które mogą nam pomóc odnaleźć balans w tym okresie są w cenie. Spacer z dzieckiem w wózku, kierowany własnym, monotonnym rytmem kroków pozwala przeskoczyć do innej myślowej przestrzeni.Jeśli nie wskoczymy w kolejną gonitwę myśli o tym, co zostało do „ogarnięcia”, jest szansa, że nasz umysł odpocznie. Czasem już moment przekroczenia drzwi domu sprawia, że zaczynamy podchodzić do wielu kwestii w inny sposób. Czyli zyskujemy dystans. Dlatego mówi się, że np. przed podjęciem ważnej decyzji warto się przespacerować.

Spacer to też moment na myśl refleksyjną. Pozwala na spokojnie zastanowić się nad jakością naszego życia. Daje czas na konfrontację ze sobą i rzeczywistością. I to może być konstruktywne. Być może uświadomimy sobie wtedy, że możemy coś robić inaczej lub, że czegoś nie musimy robić wcale…  A świat się od tego nie zawali.

Uspokajająco działają też głębsze i bardziej regularne oddechy w czasie spaceru. Tu niestety – uwaga na smog, jeśli występuje – spaceruj w masce!

Spacer poprawia pamięć

Zdaniem Japońskich naukowców ćwiczenia fizyczne zwiększają rozmiar hipokampa. To element mózgu odpowiedzialny za pamięć werbalną, uczenie się oraz zdolność do jasnego myślenia. Z wiekiem nasza pamięć może się pogarszać.  Spacer każdego dnia pomaga zapobiegać takim problemom w przyszłości.

Spacer zwiększa produktywność

Myślisz sobie, że szkoda czasu na spacer? Że lepiej go wykorzystać na bardziej produktywne zajęcia? Tymczasem spacer, chociaż sam w sobie jakiś bardzo produktywny nie jest, może sprawić, że po powrocie będziemy bardziej wydajni. Wtedy szybciej i z większą energią wypełnimy czekające nas w domu zadania.

Spacer wpływa na kreatywność

Filozofowie i pisarze twierdzą, że istnieje związek między chodzeniem, myśleniem i pisaniem. Ponieważ chodzenie nie wymaga od nas specjalnego wysiłku ani skupienia – nasz umysł dostaje wtedy „czas wolny”. Co z tym czasem zrobimy to nasza indywidualna sprawa.

W pewnym sensie można powiedzieć, że w czasie spaceru z dzieckiem (na przykład jeśli maluch śpi) umysłowo… się nudzimy. Naukowcy* twierdzą, że nuda ma swoje dobre strony. Skłania do pogrążania się w myślach bardziej oderwanych od rzeczywistości. Błądzenie myślami, uwalniając nas od ciasnego praktycyzmu i doraźności prowadzi do nietypowych skojarzeń, ciekawych lub dowcipnych pomysłów, czyli myśli twórczej 🤔✍️🎨

(Źródło: Michał H. Chruszczewski „Nuda nudzie nierówna” Charaktery 06/2021).

Spacer z dzieckiem jako… baza codziennej rutyny 

Słowo „rutyna” nie kojarzy się dobrze – z nudą, powtarzalnością, nie wywołuje dobrych emocji. Ale uwaga – naukowcy twierdzą, że posiadanie zestawu stałych elementów, które porządkują nasz dzień i naszą rzeczywistość dobrze wpływa na nasz stan psychiczny. Jest to ważne zwłaszcza w momentach niepewności, nieprzewidywalności czy stresu. A tak możemy czuć się, jeśli niedawno zostaliśmy rodzicami. Struktura dnia daje nam poczucie kontroli, pozwala się skupić na tym co robimy i być bardziej produktywnym.

Rutyna sprawia, że wprowadzamy do naszego dnia zdrowsze nawyki. Na przykład codziennie idziemy na spacer/ poświęcamy pewną (nawet małą) ilość czasu na ćwiczenia fizyczne/ jogę/ medytację. itd.

Wiem, że gdy posiadamy małe dziecko trudno jest trzymać się ściśle jakiegoś harmonogramu. Często to ten mały człowiek dyktuje warunki… Ale o utrzymanie kilku stałych elementów warto, dla samego siebie, zawalczyć. Żeby było łatwiej możemy wprowadzać te nawyki stopniowo. Jak opanujemy jeden (np. codziennie godzinny spacer z dzieckiem), wtedy próbować z kolejnym.

Oczywiście nie stresujmy się jeśli któregoś dnia nie uda nam się „wypełnić planu”. Rutyna ma służyć nam, a nie my jej!

Ludzie!

Ten punkt będzie może szokujący ale…na spacerze możesz zobaczyć/ spotkać ludzi… 👩‍🦱👩‍🦳👵 Innych niż Twój mąż, czy Twoje dziecko/ dzieci. Niezależnie czy jesteś introwertyka, czy uwielbiasz ludzi – kontakt ze światem zewnętrznym dobrze wpływa na naszą psychikę. Ostatnio, jak wiadomo, zjawisko obumierania realnych relacji z ludźmi przybrało na sile. W minionym 1,5 roku jeszcze więcej aktywności przeniosło się ze świata realnego do wirtualnego – upowszechniły się e-zakupy, e-konsultacje lekarskie, e- treningi, e-terapie, e-lekcje itd. Tym bardziej potrzebujemy kontaktu „face to face”. Nawet jeśli to tylko kontakt wzrokowy, czy dwa słowa zamienione przy kasie w sklepie.

Bardziej zaawansowaną opcją jest umówienie się na spacer z dzieckiem w więcej osób. Jeśli masz w swoim otoczeniu (niedenerwujące) koleżanki, sąsiadki czy dalsze znajome posiadające małe dzieci – to może być super rozwiązanie.

Spacer z dzieckiem – cyfrowy detoks 🐦

Spacerowanie to okazja, by wyłączyć telefon, odejść od telewizora, komputera i innych rozrywek dzisiejszego świata. Badania wskazują, że średnio wszyscy spędzamy w sieci 3 godziny i 43 minuty dziennie. Staramy się być ciągle na bieżąco z tym co dzieje się na świecie. Nie pominąć żadnej, potencjalnie interesującej (ale czy na pewno?) informacji. Jednocześnie budować własny wizerunek w sieci, reagując na aktywność innych. To wszystko pochłania sporo energii. Może nas przytłoczyć. Możemy doświadczyć tzw FOMO (fear of missing out) oraz zmęczenia siecią i mediami społecznościowymi.

Oczywiście spacer z dzieckiem nie wymusza na nas nie korzystania z telefonu (w końcu można pchać wózek jedną ręka – wiadomo!). Ale może warto na próbę połączyć te dwa odruchy („wychodzę na spacer” =„odkładam telefon”) i zobaczyć co się stanie?… Najprawdopodobniej…nic (no może przegapisz i nie klikniesz like’a pod postem znajomej z wakacji…). Czyli – właśnie o to chodzi! O zamienienie FOMO na JOMO (joy of missing out). Być może z dużą korzyścią dla naszej psychiki!

Zamiast telefonu proponuję przez ten, chociaż krótki czas, podziwiać przyrodę, odprężyć się, zatrzymać, pomyśleć.

Możesz cieszyć się ciszą…🦗

Jak już nieraz pisaliśmy – spacer z dzieckiem to najlepszy, najłatwiejszy sposób by wreszcie zasnęło. 😴

Jeśli więc jesteś rodzicem wysoko wymagającego niemowlaka lub… po prostu niemowlaka, spacer może być jednym z nielicznych momentów gdy nie jesteś bardzo zagrożona/zagrożony słuchaniem intensywnego płaczu swojego dziecka. Możesz wtedy rozkoszować się dźwiękami otoczenia (najmilsze to chyba śpiew ptaków) albo…

…dźwiękami, które sam wybierzesz 🎧

Tak tak, wiem, że dwa punkty wcześniej pisałam o detoksie… Ale to co innego. Nie mówimy tu o beznamiętnym przewijaniu Social Mediów ani o grającym w tle telewizorze, z programami, które nawet nas nie interesują, ale gdzieś zapodział się pilot…

Spacer może być świetnym czasem na ,,nakarmienie głodu” tego co nas fascynuje, poprawia humor lub o czym chcemy wiedzieć więcej, a w codziennej gonitwie nie mamy na to czasu.

Nie wiem jak wy, ale my w czasie spacerów uwielbialiśmy słuchać. Filip – audiobooków (głownie science fiction), a ja podcastów (ostatnio odkryłam na przykład świetny „Dział zagraniczny” – polecam!).

A Wy – lubicie spacerować? Co najbardziej lubicie w spacerach? Na pewno powyższą listę dałoby się jeszcze rozbudować…

Pamiętaj, że jeśli w Twojej okolicy smog rozszaleje się na dobre, nadal możesz korzystać ze wszystkich zalet spacerowania – używając osłony do wózka Brimmu.

W następnych odcinkach zajmiemy się bardziej „fizycznymi” aspektami spaceru z dzieckiem. 💪 Do zobaczenia!

Share on facebook
Facebook
Share on email
Email

SZYBKI KONTAKT

Media, marketing:
kasia@brimmu.com

Kwestie techniczne,
współpraca handlowa
i strategiczna:
filip@brimmu.com

Telefon kontaktowy:
+48 660 455 251

Biuro/showroom:
ul. Konstancińska 2/2
02-942 Warszawa

Producent 
Resphere Sp z o.o.
pl. Rembowskiego 9a/19
02-915 Warszawa

NIP 5213843506
KRS 000053899
Regon 381625644